Strony

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Zdrowe śniadanie KONKURS

Kiedyś już pisałam o tym, że pierwszy posiłek w ciągu dnia jest dla nas bardzo ważny. Podawałam Wam  nasze przykładowe przepisy tu i tu. Jednak ten ograniczony repertuar w menu i nam się znudził. Szukamy czegoś nowego, inspirującego, a do tego zdrowego. Jak wiecie Lilka je dokładnie to samo co ja, więc szukam czegoś pysznego.

Jakie według mnie jest zdrowe śniadanie?
na ciepło
zróżnicowane
dające energię na cały dzień

Dlatego razem z marką Beaba, która również promuje zdrowe odżywianie u dzieci zorganizowaliśmy konkurs dla Was.








Jaki jest zadanie konkursowe? Podziel się z nami swoim przepisem na zdrowe śniadanie. 

Warunki udziału: klikamy  przycisk "Lubię to" na  profilu Beaba na Facebooku tu  i Liliija tu. W komentarzu pod tym postem piszemy nasz przepis na zdrowe śniadanie wraz ze swoim ze swoim adresem e-mail. Osoby chętne żeby zwiększyć swoje szanse mogą wysłać na liliija@interia.eu zdjęcie tegoż posiłku (zdjęcie może być opublikowane na profilu na Facebooku u mnie i Beaba).

Konkurs będzie trwał od dzisiaj do 25.08.2014 r. do północy

A co jest do wygrania. Dwie osoby, które zdradzą nam najciekawsze pomysły na śniadanie zgarną jeden z 2 zestawów:


Sztućce klik+ miseczka klik


Miseczka klik + kubek Ellipse 2w1 klik

czwartek, 14 sierpnia 2014

Montessori na plaży

To jest najfajniejsze latem, że materiał sensoryczny, który zazwyczaj jest w przedszkolach Montessori mamy dostępny na zewnątrz. Jednym z nich jest piasek i woda, czyli dobrodziejstwo plaż.


Tak naprawdę dopiero od wiosny Lilka bawi się w piaskownicy. Jednak po jakimś czasie odkryłam, że standardowy zestaw wiaderko+sitko+foremki+łopatka+grabki nie robi Lilce najmniejszego wrażenia. Więc stworzyłam jej zestaw alternatywny, który również zabraliśmy na wakacje.
Oto on:


1. Silikonowy lejek
2.Plastikowa miarka z uchwytem
3. Łyżka do makaronu z Ikei
4. Silikonowe sitko
5.Miarka z Ikei
6.Metalowe pudełko na skarby
7. Duży, przezroczysty pojemnik po obrzydliwym napoju, który wylałam
8. Puste opakowanie po bańkach
9. Plastikowa bardzo długa rurka od pojemnika nr 7.

Jak widzicie sporo z tych rzeczy to puste opakowania po różnych rzeczach. Muszę się Wam przyznać, że mam tego w domu mnóstwo. Przed wyrzuceniem zawsze się zastanawiam czy nie mogłabym tego opakowanie wykorzystać do jakiejś pomocy dla Lilki.

Zbieranie kamieni i muszelek to też świetna zabawa. Można je później wykorzystać do różnych ciekawych zabaw.





Np. takich:

A Wy macie jakieś niestandardowe zabawki do piachu?

środa, 13 sierpnia 2014

BibLILOteczka- wakacyjne hity

Te dwie kartonowe pozycje dostałyśmy tuż przed naszym wyjazdem na wakacje. Chciałam je zachować na czarną godzinę w podróży... Ale nie dałam rady! Musiałam je pokazać Lilce.





 Pierwsza z nich "Bardzo głodna gąsienica" to już książka kultowa. Wydana po raz pierwszy w 1969 r. Niesamowite, że zarówno treść jak i ilustracje są w tej książce tak ponadczasowe. Podczas gdy pierwszy raz ją czytałam Lilce już nie mogłam się doczekać kiedy przeczytam ją po raz drugi. W skrócie książka jest o rozwoju motyla taki jak znamy z biologii jajo-larwa (gąsienica)-poczwarka- motyl, ale przedstawiony w bardzo humorystyczny sposób, bo gąsienica miała dość nietypowy (jak na gąsienicę) gust kulinarny. 
Jadła jabłka, gruszki, lody, babeczkę i inne rarytasy i wciąż była bardzo głodna.
Podczas czytania książki dodatkowo dzieci uczą się liczyć (tak jak w Montessori) przez doświadczenie, czyli wkładając paluszek do dziurki w owocach (tak jak przegryzała się gąsienica).
Dodatkowo w sposób naturalny uczą się dni tygodnia.
Jednym słowem jest to jeden z must have w dziecięcej bibliotece. Serio!







Druga książka to nowość na polskim rynku. Również jest to książka wymagająca aktywności od dziecka. Zadaniem  dziecka jest dopasowanie kolorów do przedmiotów. Tak jak ze wszystkim dzieci muszą najpierw nabyć wiedzę biernie (czyli zrozumieć) po to żeby za jakiś czas użyć jej czynnie (nazywać kolory). Ta książka jest właśnie do tego idealna. Lilka wcześniej już wykazywała duże zainteresowanie nauką kolorów. Dzięki tej książce, w 2 tygodnie się tego nauczyła! Zaczyna już poprawnie nazywać podstawowe kolory.





"Bardzo głodna gąsienica"- Eric Carle
"Moja pierwsza książka o kolorach"- Eric Carle
Wydawnictwo Tatarak
dostępne tu- klik


A dla tych, którzy znają już "Bardzo głodną gąsienicę" mam niespodziankę,, którą dziś znalazłam na stronie Erica Carle. Malowanka, z której można zrobić wiele ciekawych rzeczy.




wtorek, 12 sierpnia 2014

Morskie opowieści- bez cenzury


Wczoraj był post pokazujący piękno naszego wybrzeża oraz okolic. Tak jest w blogosferze, że zazwyczaj pokazuje się tylko jedną stronę. Albo wszystko piękne, czyste i tęcza nad hotelem, albo post w stylu "moja noga nigdy więcej tam nie postanie". Ja zrobiłam pewien eksperyment. Przez cały nasz wyjazd fotografowałam widoczki (często było to bardzo trudne z uwagi na ogrom ludzi) pustą plażę (tylko przed 7 rano) i ciekawe zjawiska architektoniczne, a w ostatni dzień postanowiłam zrobić reportaż o tym jak naprawdę wygląda Mielno. Myślę też, że ten post nakreśli Wam fizjonomię wszystkich większych miasteczek nadmorskich znajdujących się nad Bałtykiem w okresie 01.07-31.08.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Morskie opowieści

Wróciliśmy! Zaglądaliście do nas? Trochę nas nie było. Pomiędzy rozwieszaniem prania a robieniem obiadu skreślę kilka słów i dodam zdjęcia (dużooo).


środa, 6 sierpnia 2014

BibLILOteczka- Biegnij dynio, biegnij

Od kilku miesięcy Lila coraz bardziej interesuje się tekstem w książkach. Już nie tylko ogląda ilustracje, tylko prosi o przeczytanie. Wybieram teraz książki, które mają już jakąś fabułę.

 Książki, które są teraz na topie to pozycje z niewielką ilością tekstu. Jedną z nich jest jest właśnie "Biegnij dynio, biegnij"- Eva Mejuto, Andre Letria

Jest to tradycyjna, portugalska bajka.




Powiem szczerze, kiedy pierwszy raz po nią sięgnęłam byłam lekko przerażona, czy jest to książka odpowiednia do wieku Lili. Jednak kiedy pierwszy raz ją przeczytałam, uznałam, że jest to ciekawa i mądra pozycja.


Można mieć wrażenie, że jest to lżejsza wersja Czerwonego kapturka, bo jest i babcia i wilk zły...
Ale jest też dynia. I o co tak naprawdę w niej chodzi?





Babcia została zaproszona na  wesele wnuczki. Przyjęcie odbędzie się na drugim końcu lasu. Babcia wyrusza na biesiadę i spotyka na swojej drodze trudności... A właściwie 3 postaci (wilka, lwa i niedźwiedzia), którzy najzwyczajniej chcą babcię pożreć. Babci jednak udaje  się dotrzeć na wesele. O swoich problemach opowiada pomysłowej wnuczce, która podsuwa jej pewien pomysł... Otóż, babcia wraca do domu przebrana za dynię. Udaje jej się w ten sposób  bezpiecznie przebiec przez las.

Wg mnie te 3 bestie czyhające w lesie babcie to symbole codziennych problemów. Babcia stara się od nich uciec, ale dopiero z pomocą bliskiej osoby udaje jej się stawić czoła trudnościom.

W książce pojawiają się rymowane, a do tego powtarzające się zdania. Ułatwia to dzieciom zapamiętywanie tekstu.



Ilustracje są przepiękne, lekko przerysowane, tajemnicze, baśniowe. Książka ma lekko mroczny klimat i przez to jest inna. Lilka ją bardzo lubi i często prosi o jej przeczytanie.



Książka dostępna tu

wtorek, 29 lipca 2014

dwa dwa

Kilka dni temu Lili skończyła 22 miesiące.

Ten miesiąc nie był dla nas łatwy, ale tylko nas wzmocnił i utwierdził w przekonaniu, że liczą się tylko chwile.

Te zdjęcia poniżej to są właśnie nasze momenty. Chwile wyrwane i uwiecznione na zawsze.  Podczas tych stopklatek Lila z 15 razy mówi "kocham" i głaszcze nas po ręce. Prosi żeby ją przytulić. Coraz ważniejsze są dla niej uczucia. Kiedy jest smutna to płacze i komunikuje nam: "Lila płacze", a my ją nosimy na rękach i tulimy, a ona znów głaszcze nas po ręce i mówi "kocham". Chwilo trwaj wiecznie!