Strony

wtorek, 11 marca 2014

O złych smokach

Ten wpis miał powstać od samego poczatku istnienia mojego bloga. Już od dawna układam go w myślach, spisuję punkt po punkcie. Muszę o tym napisać, bo może ten tekst będzie miał wpływ na zmianę zachowań. Zapewne pomyślicie: "0 co jej chodzi?" Chodzi mi o aspekt logopedyczny... A właściwie jego brak. Na pewno wiele z Was nie zastanawia się teraz: "Czy moje dziecko bedzie miało wady wymowy/zgryzu w późniejszych latach dziecięcych, a nawet w okresie adolescencji". Raczej myśli się o tym co jest teraz. Jako logopeda z przerażeniem patrzę na stan wymowy dzieci. A na to właśnie  pracujemy od samego urodzenia. Krew mnie zalewa kiedy widzę dzieci (do roku jest jeszcze niemowlakiem) ze smokiem. Uważam, ze górna granicą jest rok. I koniec kropka. Dzieci zaczynają mowić coraz więcej i więcej, ale właśnie  zazwyczaj te bezsmoczkowe. Pewnie teraz posypią się komentarze w stylu: "A mój syn ssał smoka do 3 r.ż. i nie ma ani wady wymowy, ani wady zgryzu i od początku mówił zdaniami". Owszem może tak być, ale jest to pewnie jakieś 5% wszystkich dzieci . Ta są "szczęściarze", którzy mają dobre geny, sprawne mięśnie aparatu artykulacyjnego i doskonale sobie kompensują. Jednak, uwierzcie mi! Takich dzieci jest NIEWIELE. 
Druga sprawa, zatykanie smokiem ust...  Wiele mam mi się skarży, że dziecko niewiele mówi. Jak dzieci mają uczyć sie mowić skoro mają smoka jako korek. Przemysł dziecięcy niestety tego nie ułatwia. Niektórzy mają nawet przekonanie, że jak ma się dziecko to dziecko ssie smoka. No i jeszcze nieszczęsne papki. Ludzie, papki nie istnieją w naturalnym środowisku! To wymysł koncernów spożywczych. Po roku nie powinno sie podawać papek/ sloikow/ innych mamałyg jako posiłku. Mówimy dokładnie tak  jak jemy. Dziecko je papki przez to nie ćwiczy mięśni aparatu artykulacyjnego. Ciężej przychodzi mu artykulacja nowych głoskek i mówi mniej niż rówieśnicy. Kolejną sprawą są niekapki. To zło! Jest wiele bardziej zdrowych alternatyw. Będzie jeszcze post linczujący niekapki. Może jeżeli napiszę ile trwa terapia najbardziej popularnego seplenienia międzyzębowego to niektórzy przejrzą na oczy. Zazwyczaj trwa to minimum rok, a najczęściej 2 lata. Ale jest to rok bardzo ciężkiej pracy: 2 razy w tyg w gabinecie i codziennie w domu z rodzicami. Tak to niestety wygląda...
Z góry przepraszam za ton tego posta, ale "rosło" to we mnie od prawie 2 lat.

74 komentarze:

  1. Nie wiem o czym mowa, bo Lilka nie tolerowała smoka. Z niekapka jeszcze pije, ale na zmianę ze szklanką i słomką. Miałyśmy przestawiać się już na sam kubek i te kilka dni to będzie dobra okazja do ćwiczeń (czasem tempo przechylenia kubka jest szybsze niz łykanie zawartości), bo zapowiada się kilk dni w domu - Lil ma stan podgorączkowy ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. A my papek nie dajemy :) A do odstawienia smoka nas zmotywowalas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie ogromnie i trzymam kciuki! Daj znac jak poslO!

      Usuń
  3. dokładnie, zgadzam się ze specjalistą! SŁUCHAĆ KOBITY!

    a ja od siebie dodam, że bez smoka i papekmożna spokojnie przeżyć nawt od 1 dnia od urodzenia! Polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja smoka nie kupiłam, bo stwierdzialam, że kupię jak będzie bardzo dramatycznie. Jutro mała będzie miala równe 5 miesięcy i smoka nie ma i już chyba mieć nie będzie. Napisz więcej o temacie wad wymowy i tego co jeszcze wpływa na ich rozwój. Ja wprowadzam małej warzywa od 2 tygodni i nie bardzo wiem jakbym miala to zrobić metodą blw w jej wieku. Nie siedzi samodzielnie. Wprowadziłam warzywa bo od dluższego czas mała jadła oczami nasze jedzenie. Dynię z blendera wcina jak szalona. Napisz też o tym bo to ważne i ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, ze udało sie bez! Moja jak maila 3,5 m zaczela ssac kciuk, wiec musiałam jej wprowadzić smoka. Ale juz od dawna go nie używa.
      Ok, pomyśle o tym co by jesZxze Wam napisać:)
      A co do blw... Jakie mleko córka pije? Ja wprowadzalam blw jak Lila siedziała u mnie w miare prosto na kolanach ok 6 mz.

      Usuń
    2. Co innego tez np. warzywo ugotowane na miękko i zmielone blenderem, a co innego rozciapane na maxa widelcem.

      Usuń
    3. Niestety pije mm, kp nam nie wyszło, złe rady zalatwiły nas na cacy. Narazie bardziej niż je bawi się jedzeniem, łyżeczką, śliniakiem, miseczką, je przy okazji ilości od 30 do 60 ml/g. Masz tutaj jakiś post o poczatkach jedzeniowych Lilki?

      PS: pierwszą marchewkę dałam taką w wyglądzie podobną do tartej to się wszyscy przerazili, że nie będzie mogła trawić...

      Usuń
    4. Wiesz co? Skoro ona tak juz zjada Wam wzrokiem z talerza to ja bym na Twoim miejscu sie wstrzymała z takim prawdziwym rozszerzaniem diety. Ewentualnie troche skrobanej lyzeczka gruszki, jabłuszka. Poczekałbym aż zacznie siediEc i ruszylabym z blw. U nas tak było: http://liliija.blogspot.com/2013/11/nasze-randez-vous-z-beelwu-blw.html?m=1

      Usuń
  5. Oj wyobraź sobie, jaką miałam minę jak zobaczyłam moją chrześnicę ze smokiem. W listopadzie skończyła 4 lata, chodzi do przedszkola od 1,5 roku. Mówi niewyraźnie. Jej matka jest moją dalszą kuzynką, więc nie mam zamiaru wtrącać się w wychowanie jej dziecka, ale ostatnio jej powiedziałam, że gdybym mogła to bym zabrała młodej tego smoka. Nie wyobrażam sobie jak można doprowadzić do sytuacji w której dziecko używa tego smoka za dnia, jak jest zmęczona itp. i zasypia z nim chyba też. Koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana, znam mnóstwo takich przypadków :( nawet 5-łatki pijace mleko z butelki. 7-łatki jedzace słoiki... Dlatego musialm naposac ten post. A co z Twoim blogiem?

      Usuń
  6. BRAWO Ania !

    Nie cierpię dzieci zapchanych smokami - chodzi takie małe, takie ładne - dajmy na to 1,5 roczne dziecko i memla tego smoka bez sensu. Mam ochotę wyjąć mu tego smoka - chociaż wiadomo że tego nie robię ;-) ale ochotę mam a mame/tate mam ochotę spytać po co dają takiemu dużemu dziecko smoka do memlania ;p

    Lili moja smoka miała do zasypiania - spała z nim ok. 30 min a potem wypluwała. Sama go przestała lubić w wieku ok.7-8 miesięcy i tak smok wylądował w koszu na śmieci.

    /kika1983

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo:)
      Pozdrawiamy

      Usuń
  7. A moja córka nie używa smoczka, gryzaka, butelki, niekapka i nie je papek:)Czasem żałowałam, bo może smoczek by ją wyciszył, a mm uspokoiło na dłużej niż pierś. Teraz jestem szczęśliwa:)jutro idzie pierwszy raz do żłobka i będzie jadła "normalne" obiady i piła z "dorosłego" kubka- jestem z tego dumna(za 5 dni skończy 11 m-cy)Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki temu postowi zrobiłam się malutka. Ale nie dlatego, że nie wiem o tym. Wiem doskonale, że tak jest.

    Zuza do tej pory ma smoka, ale nie dlatego, że mam taki kaprys, żeby nie gadała w autobusie czy coś. Mam go ze względu na to, że Zuzia słabo panuje nad swoimi emocjami. Razem z Panią psycholog ustaliłyśmy, że smok jest "na wszelki" wypadek. Niestety. Bardzo nad tym ubolewam. Właśnie pracujemy nad tym, aby go wyeliminować na stałe.

    Kolejny jest niekapek. Korzystamy z niego na zmianę z bionem. Choć słyszałam, że i słomka jest niedobra. Czy to prawda?

    Papki. Och największe zło. Ale Zuzia je lubiła, lubi je nadal, ale nie dostaje. Na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza jest właśnie chęć zmiany. Wiesz, mysle, że powinnaś rade Pani psycholog skonsultować z logopeda. Bo skoro uczycie ja, ze smok jest używany wlasnie w trudnych sytuacjach to jak go odsatwicie to moze zacząć ssac kciuka, wargę, policzek lub nawet rękaw.
      Pracujecie, trzymam za Was kciuki!
      A co do bidonów i slomek. To trzeba zwrócić uwage zeby słomka była na srodku warg jak dziecko pije i zeby jej nie gryzło.
      Pozdrowienia dla Was dziewczyny:)

      Usuń
    2. jak psycholog może smoka doradzać?dziwne..? A jak to coś na "wszelki wypadek " będzie potrzebne jak będzie miała 4 lata tp też mam wyjmie z torebki smoka?N.

      Usuń
    3. Nie napisałam, że doradza smoka. Chodzi o to, że Zuza w stuacjach dla niej stresujących potrafi walić głową o podłogę, czy rzucać się do tyłu. Takie sytuacje nie są wskazane, to wiadomo. Zuza ma implant, więc jest głowa jest święta. Dlatego aby szybko ją uspokoić smoczek jest zawsze pod ręką.

      Nie popadajmy w skrajności. Smoczek powoli znika z naszego życia. Aktualnie używamy go do usypiania.

      Usuń
    4. No to super, moze niedługo z niego zrezygnuje. A co do autoagresywnych zachowań... Bylyscie niedawno w Kajetanach? Moze ma zle ustawiony implant? Powiedz o tym koniecznie jak tam bediEcie.

      Usuń
  9. szit. moj zasypia ze smokiem. a ma 18 miechow, prawie 19 zaraz. Od kliku dni sie zastanawiam czy mu nie zabrac... ale jakos nie mam odwagi sprobowac. Ale dzis na noc nie dostanie. Zmotywowalas mnie.
    A co z tymi niekapkami??? My mamy taki z miekkim dziubkiem. Felek rano tak pije mleko a potem wode w ciagu dnia. Nie chce pic ze slomek i innych bidonow, woli z normalnej szklanki. Ale zakladajac ze te miekkie silikonowe niekapki tez nie zdrowe to jak mu mam podac rano 250 ml mleka? z kubka nie wypije sam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nagle, szybko i bez stopniowego odzwyczajania wyrwiesz dziecku smoczek do którego było przyzwyczajone przez 19 miesięcy? To chyba trzeba z głową i stopniowo, hm?

      Usuń
    2. Listopadowa, a nie wolisz mu zrobic juz kaszki na mm zeby zjadł lychą? Poza tym jezeli nie ma przeciwskazan lekarskich to powoli mozecie przestawać podawać mm. Lila nie dostaje teraz zadnego mleka. Tylko 3 posiłki zawierają przetwory mleczne.
      Co do smoka, zawsze mozes próbować. Czestow nie wiemy, ze nasze dziecko juz czegos nie chce. Dajemy to z przyzwyczajenia. Pomysł w jakich sytuacjach jest Felkowi potreZbny smok i wtedy spróbuj czegos innego. Lila jak przestała zasypiac przy piersi to pozyczylam od koleżanki gwiazdke pabobo i działała rewelacyjnie. Pozniej kupiłam jej swoją własna przytulanke z melodyjka i wyświetlaczem. Bardzo ja lubi i zawsze przy niej zasypia.
      Niekapki sa niezbyt dobre, bo dziecko musi bardzo mocno zasysac płyn do siebie zeby wyleciało. Dlatego wlasnie z nich nie kapie. Takie mocne zasysanie wytwarza spore ciśnienie w jamie ustnej i powoduje złe nawyki. Bidon jest spoko lub zwykle kubki. Do nauki polecam doidy cup. Trzymam kciuki!

      Usuń
    3. A my mamy niekapek bez zaworka w środku, leje się z niego woda po prostu, ale córce łatwiej z niego pić samej, bo nie rozlewa na siebie tak jak z doidy. To też źle?
      Smok u nas do zasypiania i czasem na spacer, ale powoli myślę o odstawieniu, bo mała niedługo kończy rok...

      Usuń
    4. Anna, a ile ma Twoja córcia? Lilka zaczela pic z bidonu jak miala 8,5 miesiaca, a z kubka od 6 m.

      Usuń
    5. Dookola Nas tak. Tak zrobie. No juz zrobilam nawet:) jest 20.35 a moj syn nawet nie zauwazyl ze smoczka nie dostal:) Pisalam tez ze on tylko ze smokiem zasypia. W ciagu dnia smoczkow u nas nie ma i to juz od dawna, chyba ze gdzies zlapie.
      Nie myslalam ze pojdzie tak latwo... :)

      Usuń
    6. An no ciezko z ta kaszka rano bo on rano pije po prostu mleko jako sniadanie. Nasz pediatra powiedzial ze jak lubi mm to moze pic tak dlugo jak chce. kaszki dostaje na kolacje.
      On sie budzi i jeszcze sobie lezac wypija butelke mleka. Wlasnie z tym miekki dziubnkiem... w cuagu dnia woli ze szklanki. No nic musze pomyslec nad tym mlekiem rano i nad rozwiazaniem.

      Usuń
    7. Kończy za kilka dni rok. Próbowałam z bidonu, nawet mamy ten sam Skip Hop, ale jak pociągnie to nie wie co z tą wodą zrobić i wypluwa. Z doidy pije, ale ja jej trzymam i nie wypije wtedy więcej niż 2 łyki. Także na razie zostaniemy przy naszym "wynalazku" kapku-niekapku, ale będziemy ćwiczyć z bidonem...

      Usuń
  10. Drogie Mamy, w ciąży naczytałam się pięknych artykułów w tonie tego posta o szkodliwości smoczka, bajek, telewizji itd. i powiedziałam sobie "moja córka smoczka nie będzie używała". i co? i od pierwszych tygodni swojego życia męczyła się bidulka z gigantycznymi kolkami. nic nie pomagało, moje tulenie, masowanie, okładanie ciepłymi pieluszkami, kropelki jedynie delikatnie łagodziło płacz. jeszcze w szpitalu po urodzeniu (byłyśmy tydzień z powodu zakażenia) pielęgniarka dała smoczek. Ula wypluła. myślę sobie "i dobrze, po co te smoczki, damy radę". kolejne tygodnie płaczu. przychodzi teściowa ze smoczkiem. Ula wypluwa. "I dobrze myślę sobie...". po chyba 6 tyg. popołudniowo-nocnego płaczu zdesperowana wzięłam smoka. dałam jej. wypluła. ona płacze, ja płacze. wzięłam znów. zassała i została. wierz mi ze to pomagało, nie na 100 % ale ulga była ogromna. i zazdroszczę szczerze mamom które nie musiały smoczka dawać, jednak komentarz powyżej że nie jest smok potrzebny jest trochę na wyrost, szczęściary które nie znają kolek i myślą sobie ze to "tylko regularny ból brzuszka". no w każdym razie Ula jest w wieku Twojej córki, nie żuje smoka bez sensu w ciągu dnia jednak zasypiać bez niego nie umie (na spacerze lub w samochodzie nie ma problemu). jeśli masz droga Autorko bloga rady dla mam dzieci z kolkami (moja już oczywiście wyrosła na szczęście) to napisz coś o tym, proszę. Dodam że zaglądam tu z sympatią bo jak wspomniałam, córki mamy w tym samym wieku więc chętnie podglądam co i jak u Was. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja Lilka była też dzieckiem kolkowym i to strasznie kolkowym też chciałam dać jej smoczka "dla ukojenia bólu" też wypluwała i nie chciała zassać, też na nią nic nie działało - ani pieluszki ani tulenie ani sab simplexy czy inne cuda wianki. A moja Lilka non stop ze smokiem w buzi nie chodziła. Tak, że da się droga mamo Anonimowa :-) /kika1983

      Usuń
    2. Tak jak pisałam, do roku mozna używać smoka (nie non stop, oczywiscie). Jak dziecko zacYna rozmawiac najlepiej sie go pozbyć.
      Co do kolek to uwazam, ze cos takiego nie istnieje. Tylko w Polsce istnieje termin i jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. Za H.Karpem uważam, ze dziecku trEba stworzyć takie same warunki na zewn jak miało w brzuchu matki.
      Lila duzo płakała tak do 3 m.z. Nosilismy ja bardzo duzo w chuście albo na rękach. Po przeczytaniu "najszczęśliwsze niemowlę w okolicy" zaczęliśmy ja bardzo mocno otulac w kocyk, kłaść na boku i puszczać szumy. Poprawa była od razu. Stworzyłam jej takie warunki jakie miała u mnie w brzuchu.

      Usuń
    3. Ania nie do końca - moja Lila np. jak ją braliśmy w otulaczek to dostawała histerii ;-) tuli nie lubiła zbytnio tylko się odpychała (choć przytulanie i noszenie było i jest bardzo pożądane) obecnie śpi całkowicie nie przykrywana kołdrą czy kocem bo jak tylko ma ograniczenie na nogach to się wścieka i budzi ;-p ale może to taki typek jest szczególny :-) a kolki miała i uważam że to były kolki bo występowały co wieczór o tej samej porze i trwały zawsze mniej więcej tyle samo - suszarka i owijanie też było grane ale tak jak mówię jeszcze bardziej ją wnerwiało - zwłaszcza otulanie, przykrywanie itp. /kika1983

      Usuń
    4. też uważam jak An ze kolki nie istnieją!Rodzicie nie potrafią poradzic sobie z płaczącym dzieckiem a nosić nie chcą "bo się przyzwyczai" -totalna bzdura wg. mnie!N.

      Usuń
    5. A ja się niezgodzę, że kolki nie istnieją. Mimo noszenia, tulenia nic nie pomagało. Aby dziecko nie płakało podała smoka. Nie wstydzę się tego. Tylko w taki sposób mogłam jej pomóc. Nie mogłam jej zaśpiewać, za szumieć. Bo jest głuchutka.

      Usuń
    6. aj tam mogę powiedzieć co Ty wiesz o noszeniu w takim razie i o kolkach Anonimowy N. - ale nie będę w dyskus już wchodzić w każdym bądź razie nosiłam i mąż nosił, lulał, tulił, ja przystawiałam do piersi i tak dzień w dzień od 19 non stop do 22 a płacz i podciąganie nóżek jak był tak był. (dodam że normalnie jem lekkostrawne i zdrowe rzeczy więc i wtedy też tak jadłam bo zaraz mogę usłyszeć że się matka grochu nażarła to dziecko wyło) Wg. Ciebie nie mogłam sobie poradzić z płaczącym dzieckiem hmm bo nie nosiłam - właśnie że nosiłam, bo nie owijałam - owijałam, nie tuliłam - tuliłam - mogłabym wymieniać dłuuugo co jeszcze robiłam żeby ulżyć mojej małej.
      Tyle w temacie kolek ! / kika1983

      Usuń
    7. moje dzieci, dzieci moich kolezanek wszystkie byly chowane na smokach, na papkach, na kubkach niekapkach I zadne nie maja wad wymowy.co do kolek moj synek je mial plakal wieczorami po kilka godzin a byl tulony I noszony I inne rzeczy by mu pomoc byly robione.

      Usuń
    8. Dziecko to nie jest miniatura dorosłego. Wszystkie układy rozwijają się stopniowo. Podobnie jak układ pokarmowy więc nie wiem skąd teoria, że nie ma czegoś takiego jak kolki? Jako specjalista też uważałam że smoczki, niekapki, noszenie na rękach to zło i nie będą miały u mnie zastosowania. I co? I życie, dziecko zweryfikowało wszystkie moje założenia... Jest smok, niekapek, było usypianie chyba na wszystkie możliwe sposoby łącznie z noszeniem w nosidełku. Wszystko jest dla ludzi i bajki i smoczki tylko z rozwagą i z umiarem.

      Usuń
  11. Ania, a Lila czasem nie smoczkowa była/jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, jak Lila miała 3,5 miesiaca musiałam wprowadzić smoka, bo zaczela ssac kciuk. Używała go tylko do zasypiania w aucie i wozku. Jak miała rok smoka wyrzuciłam. Nawet za nim nie płakała.
      P.s. Wylazly nam dwie trojki! Jupiiiii, moze moje ręce w koncu odsapną;)
      A Twój Miko ma smoka, bo nie kojarzę zupełnie.

      Usuń
    2. Mikołaj kocha smoka, nawet zwraca się do niego tak, jak do mnie, więc u nas to jest dopiero w tym temacie patologia...
      Błędem uważam jest to, że dałam, ale poszło.
      Nie jest też tak, że sama Jemu go wpycham do buzi, sam woła i szuka po domu. Nie znoszę tego smoka, to fakt. W ciągu dnia chowam coraz częściej, na noc być musi, ale i nad tym będę pracowała, bo zatargetowałam się, że się go pozbędziemy w najbliższym czasie.
      Gratuluję trójek;-)

      Usuń
    3. Hania koniecznie daj znac, jak to u was przebiegnie, bo moja Jagoda niestety tak samo jak Miko, jak jej źle albo zmeczona to tylko "niu niu" woła (nie wiem skąd jej się to wzieło) i płacz nie z tej ziemi. Też chowam w ciągu dnia smoka i daje tylko do spania, ale czasami i w ciągu dnia muszę podać bo histeria.

      Usuń
  12. Oj, niestety, to prawda z tą wadą wymowy o posmoczkowych dzieci:( A do wizyt u logopedy wcale nie tak łatwo dziecko przekonac, u nas był ryk, potem silny opór i bunt...
    Zosia bezsmoczkowa totalnie, generalnie sie z tego ciesze, ale ilez to razy chciałam dac smoka, byle tak nie płakała (ale Młoda smoczkiem pluła i koniec:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu, przybijam z Tobą piątkę! ;)
    Przyznaję się bez bicia, że przed urodzeniem Kubulka kupiłam smoczek, ale na szczęście moje dziecko było mądrzejsze i nie chciało smoka w ogóle! ;) Woli cyca mamusi! :D
    Mam kuzynki których córeczki od urodzenia mają "wepchane" ogromne (na pół buzi) smoki! Jestem pewna, że cycem karmione nie są... :( Ba, mało tego, mamy tych Maleństw paliły w ciąży i palą nadal przy dzieciach... :(
    Chyba każda normalna Mama domyśla się jak to boli kiedy się na takie coś patrzy, nawet z daleka... :(

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha, i jeszcze jedno...
    Moja najmłodsza siostra (rocznik 1987r.) w podstawówce była wysyłana do logopedy przez swoją wychowawczynię. Oczywiście bezpodstawnie. ;)
    Mój Tata do tej pory śmieje się, że nasza Aga mówi doskonale, a TA nauczycielka w dalszym ciągu "sepetleni", czyli ma wadę wymowy. ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój smoka raczej nie chciał, kilka razy pociągnął, ale generalnie pluł nim. Nadal pije z butelki na noc bo go wycisza, ale w dzień tez. Dopiero uczymy sie z kubka. Ma 8 miesiecy. An. kiedy powinnam mu zabrać butelke?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham Twój post :) Masz absolutną rację! Ja popełniłam wiele błędów - w tym nieszczęsne papy, które widzę źle wpływają na dziecko! Następnym razem będę mądrzejsza. Moje dziecko smoka odrzuciło jak miało chyba niecały rok.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nasz Filip z mleka i butelki zrezygnował w sumie sam jak miał jakieś 16 miesięcy, papki dawałam dopóki nie dowiedziałam się o tym co to BLW a smooooookaaaaaaa.... (wstyd mi trochę) ma dalej. Tylko do zasypiania w południe i wieczorem ale ma. Było jedno podejście do odebrania Mu ale po 30 minutach płaczu, dławienia się łzami i spazmów dałam smoczka z powrotem. Chcę to zakończyć ale nie umiem :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, ze mozna obcinać końcówkę smoka po trochu. Albo kupic zupełnie inny model.

      Usuń
    2. Z innym modelem nie przejdzie. Kiedyś przy starym obcięłam tak z głupia (miał drugiego) i nie wziął Go do buzi tylko wrzucił do kominka. Ale wiedział że ja to obcięłam i 'był na mnie wściekły' po swojemu..

      Usuń
  18. Świetny post, święta racja. My bez smoczka obywamy się 2 lata i - jak obserwuje - smoczek to głównie korek. Zatkać dziecko, będzie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  19. Janek bezsmokowy, kubek niekapek był używany kilka razy, na spacerach, ale szybko przeszliśmy na picie ze słomki. Przy następnym dziecku ufam intuicji i żadnych takich wynalazków nie kupuję. Dostałam ostatnio smoczek 12-36m i teraz rozważam, czy oddać koleżance, jak miałam zamiar, czy od razu wyrzucić;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywal! Powinni przestać produkować takie cuda!

      Usuń
  20. Zgadzam się w 100%! U nas obyło się bez smoczka, zazyło sie jedynie kilka razy do zasypiania i tyle. Pracuję w przedszkolu mam grupe dzieci 2,5 letnich i dziewczynke która za miesiac konczy 3 lata i mama ja przyprowada ze smoczkiem, aż sie we mnie gotuje. Dziewczynka prawie w ogole nie mówi... Ale do mamy nic nie dociera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli doskonale wieśz skad moja frustracja. Krec jej śrubę w brzuchu! A moze poproś logopede zeby porozmawiala z oporna mama?

      Usuń
  21. No my smoczka nie mieliśmy :-) Ale niekapek kilka miesięcy był używany :-( Nieświadomie oczywiście, bo gdybym tylko wiedziała... Czasu nie cofnę, ale mam nadzieję, że do logopedy nie będziemy musieli chodzić :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja mam takie pytanie :) moja Zosieńka nigdy nie była smoczkowa ani butelkowa. Dziewczynka wychowana na piersi- mega przywiązana. teraz ma 21 miesięcy i cały czas ssie pierś zawsze przed spaniem, czasem nocy, w dzień też parę razy. Czy tak długie ssanie piersi może wpływać na wymowę? Zosia dużo mówi po swojemu część słów jest tzw. Normalnych część typowo jej . ale ogólnie szału nie ma i się właśnie zastanawiam czy to może mieć na to wpływ, wiem ze każde dziecko ma swoje tempo, jej równolatek mówi zdecydowanie więcej, prawie wszystko powtarza, Zosia ma swój zasób który sie powoli rozszerza ale nie chce tak wszystkiego powtarzać. Ale ciągle biadoli po swojemu :)
    Z góry dziękuję za odpowiedź . Pozdrawiam A I Z

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Gratuluje, ze obyło sie bez tego osprzętu;) a co do kp... To na rozwoj mowy składa sie wiele czynników: napięcie mięśni aparatu artykulacyjnego, genetyka, środowisko. Badz pewna, ze kp to najlepsze co mozesz zrobic, ale jezeli cos Cię niepokoi to koniecznie wybierz sie do specjalisty. Czy Twoja córka używa tylko swoistej mowy dziecięcej ( po swojemu)?

      Usuń
  23. Czekam z niecierpliwością na posta o niekapkach:) Moja córa ma 7 miesięcy, rozszerzamy jej dietę metodą blw i uczymy pić z kubeczka, ale co na spacerach? Zastanawiam się nad kupnem safe sippy, co mogłaby Pani polecić z bidonów/ butelek ze słomką? agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Ja woziłam na spacery kubek doidy i jej należałam z butelki. Jak miała 8,5 kupiłam bidon tomme tipeee i canpol. Niestety oba przeciekaly. W koncu kupiłam bidon skip hop i mamy go do dzis. Jest rewelacyjny. Nic nie cieknie, rurka jest w miare cienka. Polecam:)

      Usuń
  24. Ja właśnie przysłużyłam się do ucięcia głowy smoku (smokowi?)...Maurycy - jak na rycerza przystało - smoka bez głowy do Kibelka wrzucił - wodę spuścił - (zrobił to bardzo świadomie) - 2 dni potęsknił i .... zapomniał... słomki uwielbiamy, niekapków nie używamy - gębusi nie zamykamy...naklejkę proszę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahhahaha, Twoj komentarz mnie jak zwykle rozbawił do łez. Maurycek to prawdziwy bohater. A naklejek nie mam, bo lilka wsytskie na meble powyklejala;)

      Usuń
  25. Fajny,ciekawy post i na pewno do niego niebawem wroce! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. No u nas niestety smok od pierwszych dni gości. Na szczeście teraz głównie do spania, ale zdaża się i w dzień jeśli tylko gdzieś go wyluka, to przynajmniej na chilę musi dostać. Ale strasznie mnie denerwuje, że czasami jak ma smoka to z nim mówi i wtedy poprostu zabieram smoka, też sie przymierzam do rezygnacji, ale boję się tego jak holera i odkładam cały czas w czasie ... Co do niekapka to juz z różnych korzystaliśmy, teraz mamy Lowvi 360, więc chyba nie takie najgorsze rozwiązanie, ale butla rano i wieczorem jest do mleka, ale przyznam, że nawet nie próbowałam zastąpić jej kubeczkiem np.

    OdpowiedzUsuń
  27. Do dzis zylam w przekonaniu, ze jestem wzorcowa matka. No, prawie ze idealna. Banka prysla... Ale od poczatku. Moja corke karmilam piersia 13 miesiecy. Od pierwszych urodzin wprowadzilam dorosle jedzenie. Jako przekaski duzo wrzyw do gryzienia, owoce sezonowe. Praktycznie zadnych slodyczy, nie liczac wlasnych wypiekow. Do picia TYLKO wode, w domu pita przez slomke, na placu zabaw/spacerze z bidonu. Do dzis mleka w ogole, tylko jego produkty. SMOCZEK... No i wyszlo, ze popelnilam duzy blad. Pozwolilam z nim zasypiac corce do trzecich(!) urodzin. Duzo czytalam, rozmawialam z tzw.specjalistami i bylam poinformowana, ze do ok. trzeciego roku zycia odruch ssania jest u wiekszosci dzieci nadal niezwykle silny. Powinno sie dac dziecku mozliwosc ssania piersi, lub smoczka, w przeciwnym razie moze sie to odbic negatywnie na psychice dziecka. Po Twoim poscie widze, ze bylam karmiona stekiem bzdur. Moja corka ma dzis 3,5 roku, mowi bardzo duzo, zgryz posiada idealny wg. naszego stomatologa. Ja jednak odnsze wrazenie, ze lekko sepleni... Ratunku!!!

    Bardzo dziekuje za ten madry i cenny blog i prace, ktora wkladasz w jego prowadzenie.
    Mocno pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam! Jestes idealna matka, tylko zylas w niewiedzy:) jezeli masz jakiekolwiek wątpliwości to koniecznie wybierzcie sie do logopedy.

      Usuń
    2. P.s. Dzieki Ci bardzo za mile słowa. BardO mnie takie komentarze napędzają do dalszego pisania:)

      Usuń
  28. An, mam pytanie o te niekapki... My niestety, ale go używamy- dziś był ostatni raz, bo zaraz go wywalę :D myślisz, że nie jest za późno by być spokojnym, o to, że Jula nie będzie miała problemów z seplenieniem i wady zgryzu?
    Na spacerach używamy Skipp Hop i jestem nim zachwycona :) niekapek był właściwie od początku :/ bo wygodny, bo niecieknie itp... Może zamiast kupować teraz doidy cup, to niech pije ze zwykłego kubka? Jula chodzi do żłobka i muszę w takim razie kupić jeszcze coś tam- jak myślisz? :)
    Klau_85

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, spokojnie:) Jeżeli dobrze sobie radzi z normalnego kubka to nie ma potrzeby kupowania diody:)
      Zaraz napisze meila w sprawie konia/wozka:)

      Usuń
  29. dalo mi to do myslenia,naprawde warto sie czasem pomeczyc bez smoczka,zeby pozniej dziecko nie mialo klopotow:)znam ludzi ,ktorzy cieszyli sie,ze ich dziecko lubi smoczek I maja latwiej,a teraz niestety maly ma wade zgryzu.....

    OdpowiedzUsuń
  30. Pisała Pani, że dała còrce smoka, bo zaczęła ssać kciuk. Moja còreczka ma zaledwie 3 miesiace, nie brała smoka od początku, to i nie dawaliśmy, uspokaja ją pierś, zasypia tak rownież... Lecz zaczyna sunąć do buzi rączki, czasami to kułaczek, a czasami kciuk... Boje się, że ten kciuk zostanie na dlużej... Od smoczka łatwiej odzwyczaić niż od ssania paluszka, bo paluszek zawsze przy dziecku... :( co mam robić aby temu zapobiec? Nie chcę dawać smoka. Czy mam jakieś drugie wyjście? Czy też jest szans, że te ssanie paluszka i calego kułaczka to tylko czasowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie Twoja córeczka odkryła wlasnie, ze ma rączki i je bada wkładając do buzi. A co to jest kulaczek? Bo zupełnie sie nie orientuje. A w jakich sytuacjach zaczyna wkładać kciuk i ssac? Mozesz spróbować zalozyc rękawiczki ( takie bawełniane) lub kupic pajace z takimi nakładkami na rączki zeby dzieci sie nie drapaly ( Next ma takie). Smok podaj w ostateczności jak w chwili niepokoju bedIe wlasnie wkładać kciuk do buzi.

      Usuń
  31. Cha, cha, kułaczkiem nazywamy pięść (nie jestem z Polski :) )
    Tak, właśnie teraz jest taki etap, że odnalazła rączki i próbuje ich zjeść :) najczęściej to robi, gdy chce jeść albo spać (bo aby zasnąć potrzebuje piersi). Ma bardzo silny instynk ssania i mogłaby być na rączkach przy piersi bardzo długo, zasypia, ssie przez sen... Dopóki kciuk ssie bardzo rzadko, częściej wszystkie paluszki na raz bądź palec wskazujący, ale boje się, że jednego dnia odnajdzie ten kciuk nie tylko na minutę-dwie, ale na dłużej... Dopóki nic nie robię. Gdy widzę, że rączki już są w buzi, to staram się czymś zająć, ale gdy żadne nowe zajęcia nie pomagają, to zostaje tylko cyca :) i najprędzej nie chce jeść, tylko przytulić się i ssać, a przy okazji troszkę i zdrzemnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to wszystko jasne:) to normalne. Dopóki nie zauważysz, ze ssie tylko kciuk nie wprowadzaj smoka. A przy piersi potrzebuje byc nie tylko dla jedzenia. Potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, uspokojenia.
      P.s. A gdzie na pięść sie mowi kulaczek:)?

      Usuń