Strony

wtorek, 27 maja 2014

Carlos Gonzalez- Moje dziecko nie chce jeść


Pewnie się zdziwicie dlaczego sięgnęłam po taką lekturę skoro Lilka  nie ma problemów z jedzeniem. Często matki (ojcowie raczej nigdy;) zwracają się do mnie jako specjalisty z pytaniem dlaczego dziecko "Nie chce mi jeść?". Zauważcie, że użycie zaimka "mi" jest dość naturalne w tym stwierdzeniu. Ja też parę razy dałam się złapać w tę pułapkę. Gotowałam obiad 1,5 h z Lilką na rękach, a później ona odmawia MI jedzenia albo prosi o chleb z masłem. Chociaż starałam się tego nie okazywać byłam smutna z tego powodu, że Lilka MI odmawia.  Aż do momentu kiedy trafiłam na tę książkę. Obala ona mit niejadka. Tak moi drodzy, niejadki nie istnieją. Za to jest na świecie mnóstwo rodziców, którzy mają za duże wyobrażenia (często kształtowane przez media) o apetytach swoich dzieci.

 Jedną z najbardziej fascynujących rzeczy jaką przeczytałam w tej książce jest podrozdział "Dlaczego dzieci nie chcą jeść warzyw". Tak naprawdę dzieci karmione piersią wcale nie muszą jeść żadnych warzyw i owoców. Wszystkie witaminy pobierają z mlekiem mamy. Taki boom na jedzenie warzyw i owoców przez dzieci pojawił się wraz z wprowadzeniem sztucznych mieszanek. Wszystkich witamin nie ma w mm, dlatego trzeba wprowadzać owoce i warzywa. Wtedy właśnie pojawia się problem. Dlaczego dzieci zazwyczaj nie chcą ich jeść?  Z bardzo prostej przyczyny... Dzieci mają bardzo małe żołądki. Potrzebują bardzo skoncentrowanych, kalorycznych posiłków. Musiałyby zjeść bardzo dużo owoców i warzyw aby zaspokoić głód. Dzieci ewolucyjnie wybierają produkty bardziej kaloryczne aby zaspokoić głód. Naukowiec z Madrytu zbadał kaloryczność słoiczków dla dzieci. Średnia wartość kaloryczna takich przecierów mięsno-warzywnych to 50 kcal, niektóre nawet zawierały 30 kcal w 100g. Mleko mamy ma 70 kcal, czyli nawet 2 razy więcej niż rzeczony słoik. Nie wierzcie w to, że dziecko musi jeść więcej stałych pokarmów, bo na  mleku mamy nie przybiera wystarczająco.

  Dlaczego dzieci nie chcą jeść?  Z wielu powodów, ale najczęstszym jest to, że je się zmusza/ przymusza i wymusza. Im bardziej kręci się wszystko wokół tego, że Rysio nie zjadł miski rosołu na obiad tym bardziej w/w chłopiec nie zje naleśników na kolację. A dlaczego mógł odmówić? Odpowiedzi może być wiele:
a) miska zupy wg jego mamy ma 300 ml ( a jest w stanie zjeść o wiele mniej)
b) nie zdążył zgłodnieć od śniadania
c) bierze go okropne choróbsko i nie ma apetytu

 Gonzalez obala również kolejny mit. "Wiele dzieci przestaje jeść po skończeniu roku". Dlaczego jest to mit? Dzieci w pierwszym roku życia rosną bardzo szybko, już nigdy ich waga i wzrost nie będą nabierały takiego tempa jak w tym okresie. Dzieci po pierwszym roku życia potrzebują tak naprawdę takiej samej ilości jedzenia lub nawet mniejszej żeby wydatkować ją  na energię potrzebną do utrzymania przy życiu. Już nie potrzebują tak dużo jedzenia, bo nie rosną w tak szybkim tempie. Nam się może wydawać, że skoro w 12 miesiącu zjada pól kromki chleba na kolację, to w wieku 24 miesięcy powinien zjadać jedną. A tak naprawdę to nic nie powinien.
 
W tej książce jest również szczegółowo opisany problem siatek centylowych. Siatka centylowa nie jest wyznacznikiem zdrowia dziecka. 3 centyl to nie jest chore dziecko (oczywiście tylko z powodu, że tyle waży i mierzy).
 
Autor obala również ilości proponowanego jedzenia. Tak naprawdę do roku dzieci powinny jeść tylko mleko mamy. Według lekarzy z początku 20 wieku warzywa i owoce powinno się wprowadzać po skończeniu 3 roku życia. To tempo w jakim żyjemy nas również popędziło żeby wprowadzać jak najwcześniej i jak najwięcej pokarmów stałych.
 
A dlaczego dzieci nie chcą próbować nowych potraw? Odpowiedź jest bardzo prosta... Milion lat temu dzieci poruszały się również w nieznanych im miejscach: dżunglach, sawannach. Były tam również trujące rośliny i owoce. Instynkt samozachowawczy zabraniał im próbowania nowych rzeczy, bo mogłoby się to skończyć tragicznie.
Trzeba kilkakrotnie zaproponować dzieciom nową potrawę, aby zbaczyły, że nie jest "trująca".
 
Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości co do apetytu swojego dziecka albo wręcz uważacie, że go nie ma przeczytajcie tę pozycję. Rozwieje Wasze wszelkie wątpliwości i pozwoli skupić się na innych rzeczach, a nie tylko na tym, że dziecko nie zjadło obiadu.


17 komentarzy:

  1. to coś dla mnie! http://alexanderkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. przeczytalam ta ksiazke juz dawno, choc tak naprawde nie zaliczam sie do kategorii mam, ktore sa przekonane, ze ich dziecko nie je/ za malo je. Jestem fanka gonzaleza wiec polecam wszystkie jego piekne ksiazki.
    A "Moje dziecko nie chce jeść" polecam wszystkim mamom, ktore maja trudnosci z "wyluzowaniem sie" w temacie odzywiania - jest bardzo pomocna w zrozumieniu tego, ze w naszej rzeczywistosci dziecko samo sie nie zaglodzi, je tyle ile potrzebuje - bo dzieci sa kompetentne i wiedza co robia. trzeba im tylko ZAUFAC.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Świetnie to napisałaś. Książka dla mam, którym ciężko wyluzować

      Usuń
  3. No, no - niby wszystko to wiedziałam, ale dobrze wiedzieć, żeby kupić... babciom lub ciotkom ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Polecam:) Ty ją pewnie w jeden dzień roztrzaskasz:)

      Usuń
    2. chyba w jedną noc;)

      Usuń
    3. Moniokap to przywieź ze sobą!!!!

      Usuń
  5. mam ją w domu, czeka trzecia w kolejce;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jeszcze czeka przed nia? Ja wlasnie czytam Położna.

      Usuń
    2. Położną przeczytałam. Teraz kończę dziecko z bliska, miałam czytać kolejno dziecko z bliska idzie w świat, ale dostałam do recenzji ostatnie dziecko lasu, więc za nią się zabieram może już jutro przy dobrych wiatrach :)

      Usuń
  6. Książka na pewno warta polecenia, ale ja nie muszę na szczęście jej czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję za polecenie tej książki. Nie jestem mamą-nawiedzoną na punkcie jedzenia, ale przewrażliwioną owszem. Przeżywałam katorgę kiedy synek w wieku 3 m-cy całkowicie odmówił przyjmowania pokarmu. Pobyty w szpitalu, dieta tylko warzywno-mięsna w wieku 5 m-cy itd., brak przyrostu wagi spowodowały, że kiedy tylko zje mniej a ma 19 m-cy juz ogarnia mnie panika. Przeczytam może wyluzuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, zmienisz poglad. Gwarantuje:)

      Usuń
    2. Mam dokładnie to samo. Moja Córka przeszła w wieku 4miesięcy zapalenie wątroby. Jedynymi objawami były brak apetytu i nie przybieranie na wadze. Długo, nawet bardzo długo z tego wychodziłyśmy... Każda Jej odmowa jedzenia, gorszy apetyt, to był strach i stres. Do tego jestem tak "zeschizowana", że wszystkie lęki przeniosłam na młodszą córcię, która też ma apetyt (wg mnie) niezadowalający... Chyba faktycznie pora sięgnąć po tą książkę.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Tego mi było trzeba po kolejnym posiłku na nie. Dzięki, już zamawiam!

    OdpowiedzUsuń