Strony

wtorek, 20 listopada 2012

Skoki rozwojowe

O ludzie, jaką dziś mieliśmy ciężką noc... Lilka nie spała od godziny 15.30 do 1.30 w nocy. Nie dało się jej odłożyć do łóżeczka. Biedulka Moja! Tysiąc razy sprawdzałam w kółko może mokra pielucha, może głodna? Brzuch ją nie bolał, bo się nie prężyła. Tak samo się zachowywała jak miała 5 tygodni i D. dreptał z nią po mieszkaniu do 1 w nocy. Później zaczęła przesypiać 6 godzin w nocy. Przypomniało mi się, że może to być skok rozwojowy. Jakie było moje zdziwienie kiedy spojrzałam na wykres...Lila ma dokładnie 7 i pół tygodnia


Wykres:
Piorunami zaznaczone są skoki rozwojowe:)
U nas właśnie jedna wielka burza. Wszystko się zgadza.
Co się dzieje w tych trudnych okresach?

Nie są to okresy związane z rozwojem fizycznym, ale rozwojem układu nerwowego czyli psychicznym. Rozwój mózgu i systemu nerwowego sprawia, że dzieci poddawane są jeszcze większym bodźcom, doznaniowym niż dotychczas. Stąd stres, trudności w zasypianiu i ogólny niepokój. Każdy skok poprzedzony jest bezpśrednio okresem, kiedy dziecko jest marudne, ma problemy ze spaniem i wymaga więcej uwagi od rodziców. Na początku okresy są krótkie, mogą trwać pare dni, a im dziecko jest starsze, tym okresy te są dłuższe. 
 (Uwaga: dzieci urodzone np. 2 tyg. później przechodzą swój skok 2 tyg wcześniej i odpowiednio dzieci urodzone wcześniej przechodzą to później. Wszystko związane jest z rozwojem mózgu dziecka). 

 Okresy skoków: 

 5 tygodni (wrażenia), 
7-9 tygodni (wzory),
11-12 tygodni (niuanse),
14-19 tygodni (wydarzenia),
 22-26 tygodni (relacje- lęk separacyjny), 
33-37 tygodni (kategorie),
41-46 tygodni (sekwencje)

Jakie są symptomy kolejnego skoku?

 Przeważnie dziecko "chce z powrotem do mamy", zaczyna być marudne, wymaga ciągłej uwagi, gorzej je, gorzej śpi lub nagle przestaje robić to czego się już nauczyło tak jakby cofało się w swoim rozwoju. Taki kryzys jest dla mamy i dziecka bardzo stresujący, bo z punktu widzenia dziecka nagle wszystko się w jego światku zmienia i jest przestraszone, stąd to wiszenie na mamie i cycku- bo tam czuje się najbezpieczniej. Mamy czują się sfrustrowane ciągle płaczącym dzieckiem i nie rozumieją co się z nim dzieje. 

Skok w wieku 5 tygodni

 Dziecko zaczyna być bardziej uważne i ”obudzone”, wszystkie zmysły są wrażliwsze niż wcześniej. Od tej pory dziecko słyszy, widzi czuje zapach i smak zupełnie inaczej niż dotąd i to może sie mu wydawać niezrozumiale i przerażające. Jedynym sposobem wyrażenia tego strachu jest krzyk i płacz oraz szukanie bezpieczeństwa w ramionach rodziców. 

 Nowe umiejętności: 

 - Patrzy, słucha uważniej i dłużej 
 - Jest bardziej świadome dotyku, zapachów 
 - Uśmiecha się po raz pierwszy lub częściej niz przedtem 
 - Układ pokarmowy moze funkcjonować lepiej np. dziecku odbija się rzadziej, rzadziej wymiotuje 
 - Może płakać prawdziwymi łzami po raz pierwszy 


8 tydzień

 Dziecko zaczyna rozróżniać wzory w dźwiękach, zapachach i smaku, zauważa, że jego dłonie należą do niego i jakie to uczucie gdy trzyma sie ręce ponad glową czy przed sobą. Dziecko zaczyna mieć kontrolę nad swoimi ruchami, ale nadal są one nieskoordynowane. 

 Nowe umiejętności: 

 - Podnosi głowę 
 - Przekręca sie ze strony na brzuch i plecy 
 - Kopie nóżkami i macha rączkami 
- Dotyka przedmiotów
 - Próbuje złapać przedmiot 
- Trzyma przedmiot
- Patrzy na ludzi wokół
- Patrzy na wyraz twarzy
- Patrzy na przedmioty, które sie świecą
- Wydaje krótkie dźwieki i słucha siebie samego
- Lubi słuchać piosenek

 Nie wszystkie dzieci potrafią robić to wszystko – różne dzieci preferują różne czynności i różnie intensywnie je ćwiczą.

źródło: www.parenting.pl

A tu nasz mały piorunek:)

30 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam ze coś takiego istnieje.. Dzieki Kochana ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeszlismy już wiekszość skoków rozwojowych - bywało ciężko, ale każda kolejna burza była dla mnie już spokojniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że u nas też tak będzie.

      Usuń
  3. dokłądnie wiem o czym piszesz, też przez to przechodziłam i też wyrzucałam swoje smutki na blogu. Ale jest pocieszenie to nie trwa wiecznie, i przychodzą znowu piękne dni, powodzonka!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dowiedziałam się o tych skokach z książeczki,którą dostałam w szpitalu. Też nie wiedziałabym, że coś takiego istnieje.
    Wytrwałości w kolejnym skoku!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam nigdy o skokach rozwojowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. moja siostra ma już 9 miesięczniaka i z wszystkich skoków najbardziej dał jej w kość lęk separacyjny:))
    A tymelek jest wymagający oj jest:*
    u nas wszystko przechodzi jakoś spokojnie, Brunio posiada te nowe "kumate " umiejętności, chociaż same skoki są wręcz niezauważalne.
    Choć teraz zauważyłam, ze jak chcę do odłożyć, bo nie mam siły go dźwigać, to zaczyna grymasić a czasem udawać;) płacz:)
    I to wcale nie dlatego - jak uważają ciotki klotki -że go "dziadostwa" nauczyliśmy (czyli noszenia), ale dlatego, że jest wszysykiego ciekawy. Chłonie wzrokiem wszystko w domu jak chusteczka:) Uwielbiam z nim spacerować i opowiadać o przedmiotach, ale ręce mi już odpadają, no a w chuście zasypia odrazu, więc to nie to samo:)))
    Super post swoją drogą, bo ja nie wiedziałam w którym tygodniu jakie lęki się pojawiają:)
    buźka dla Lilusi:*


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, fajnie, jest napisane w książce Karpa, że dziecko nie płacze, bo chce na ręce tylko płacze dlatego, że w ogóle je odłozylismy. Przeciez było noszone przez 9 miesięcy i leżenie na łóżku nie jest jego naturalnym stanem.
      Mi też już tak łupie w kręgosłupie... Staram się ja jak najmniej nosić. Jak D. wraca z pracy to przerabia z nią kilometry. A Lilka już taka ciekawska, wszystko ją interesuje.
      Buziaki dla Brunelka

      Usuń
    2. A mam Cię siostrzycko, ładnie to tak siostrzeńca obgadywać po ludziach;) No lęk separacyjny to Tymek wciąż ma, mama jest na smyczy. Krótkiej;)

      Usuń
    3. O dobre, dzieciaki samą śpio, a matki w Internetach...;)

      Usuń
    4. Mnie aż z łóżka wyciągnęła taka ilość mejli!

      Usuń
    5. hahah:) sorry -to tylko my zaśmiecamy trochę Twoje podwórko:)

      Usuń
    6. Pozwalam na takie śmiecenie:D

      Usuń
  7. Oj nie wiedziałam, że coś takiego istnieje :) Dobrze, że o tym napisałaś - już wiem na co i kiedy mam się przygotować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Mikołaj bardzo te skoki odczuwa. Teraz jest jakby spokojniejszy, ale faktycznie w tym 5 tygodniu było bardzo ciężko. Zbliża się kolejny, bo Mikolaj w pt skończy 7 tygodni...Fajny post! Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nastepne skoki są coraz dłuższe:) D. się smieje, że damy radę bo mamy nad nią przewagę liczebną:) Pozdrowionka dla Miko

      Usuń
    2. :D i to jest dobre podejście do tematu;-)

      Usuń
  9. My też to przechodziliśmy i wtedy też znalazłam ten wykres :) Wszystko się w nim idealnie zgadzało!!!
    Też było noszenie, lulanie i nic... Po paru dniach wszystko wróciło do normy :)
    Trzeba ten czas przejść a później będzie z górki ;)

    Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko!mam wrażenie, że tych piorunków jest zdecydowanie więcej...my przechodzimy właśnie burzę...wszystko się zgadza. nie miałam o tym pojęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe jak ja sobie poradze ze skokami calej trojki:d o mmaatttkkkkooo:):)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas właśnie trwa skok-lęk separacyjny i też nie jest łatwo, szczególnie w nocy odliczam do zakończenia i piję mocną kawę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas podobnie - Karol od rana wisi przy cycu. Strasznie marudzi a ja już chodzę na rzęsach...

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam o skokach i wiem,że moga miec one różny przebieg. U nas każdy dzień jest czymś nowym, córeczka zaskakue mnie z dnia na dzień, bardzo ładnie sie rozwija a skoki przebiegaja w bardzo łagodny sposób. Ciemne chmury były w sumie raz kiedy córeczka przemieniła się w płaczusia -marudę ale było to spowodowane gorączkowaniem podczas przeziębienia... Dotyk oraz kontakt podczas karmenia działa kojąco i jest on dobry na wszystko i jak najbardziej wskazany!!Podczas kangurowania a właściwie podczas jego zakanczania zawsze wydaje taki sam charakterystyczny jęk-krzyk protestu co utwierdza mnie w przekonaniu czym jest dla niej bliskość. Córka uwielbia też huśtawkę prezent od dziadków i sadzana tam wykazuje zaintresowanie tym zbawiennym przedmiotem:)
    Napisze Wam cos ciekawego! Dwa dni temu spotkałam sąsiadkę. Uciełyśmy sobie pogawędkę:) Sąsiadka wspominała wiek niemowlęcy swojej córki obecnie pannicy i byłam w szoku jak mi powiedziała,że u niej czas ząbkowania minął niemal bezobjawowo!! Pamięta tylko ślinienie się i nagle zęby!! Nie było marudzenia, gorączki, złego samoopoczucia, biegunki. szczerze, był to dla mnie szok bo każde dziecko jakie znam specyficzne objawy ząbkowania wykazywało. My właśnie zbliżamy sie do tego etapu i jestem ciekawa jak będzie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiedzialam o czyms takim.... :)

    OdpowiedzUsuń